IDW

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start | Maciej Foks | ŚCIGAŁEM DEMIANIUKA

ŚCIGAŁEM DEMIANIUKA

Email Drukuj PDF

dr Jacek Wilczur (fot. Maciek Foks)

XVIII Targi Książki Historycznej - wywiad

z doktorem Jackiem E. Wilczurem, autorem książki „Ścigałem Iwana ‘Groźnego’ Demianiuka” rozmawia Maciek Foks

To nowa pozycja wydawnicza, ale tytuł brzmi znajomo..
To poprawione, poszerzone i opatrzone nowym wstępem, istotnym dla sprawy, drugie wydanie książki „Ścigałem Iwana Groźnego”. Opublikowane w przeddzień drugiego procesu o ludobójstwo Iwana Demianiuka w Monachium – od dziś w księgarniach.  Pierwsze wydanie zatytułowane „Ścigałem Iwana Groźnego” ukazało się w 1993 roku (Oficyna Etos), po procesie w Jerozolimie. Był to pierwszy proces Iwana Demianiuka oskarżonego o zbrodnie ludobójstwa w niemieckim obozie zagłady w Treblince II.

Z jakich źródeł korzystał Pan przy pisaniu książki?
Przede wszystkim z dokumentów śledztwa, które prowadziłem na rzecz prokuratury izraelskiej, z polecenia ówczesnego Ministra Sprawiedliwości i Dyrektora Generalnego Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, Prof. Kazimierza Kąkola.

Od którego roku prowadził Pan to śledztwo?
Od lutego 1986 roku do roku 1990. Po odejściu z komisji w 1991 roku, nadal tkwię w tej sprawie, zdobywam nowe informacje z kraju i ze świata i wciąż wzbogacam dokumentację na ten temat. Wiele się poza tym od tego czasu zmieniło…

A co się według Pana zmieniło?
W moim przekonaniu wciąż wzmacnia się działalność skrajnych nacjonalistycznych organizacji na Ukrainie i w świecie, głównie w Kanadzie (gdzie jest największa diaspora ukraińska) oraz w USA, mająca na celu wybielić i wybronić Demianiuka.

Plakat do książki Jacka Wilczura. Szkoda, że nie stał się okładkąDla nas historyków, politologów, zajmujących się tymi problemami nie stanowi tajemnicy, dlaczego te ośrodki tak głośno stają  w jego obronie. Nie idzie tu o jego osobę, bo dla nich nie ma ona większego znaczenia, lecz o to, że ewentualny wyrok skazujący, wydany przez sąd Republiki Federalnej Niemiec w Monachium (tam gdzie właśnie rozpoczyna się proces), byłby w sensie symbolicznym wyrokiem również dla wszystkich innych uczestników eksterminacji – wachmanów w ośrodkach zagłady: Ukraińców, Litwinów, Łotyszy, Chorwatów.

Jak to się stało, że Demianiuk w 1992 roku wyszedł na wolność?
Wyrokiem Sądu Okręgowego w Jerozolimie w 1988 roku – dzięki bardzo silnym materiałom dowodowym dostarczonym przez polskie śledztwo pomocnicze oraz dzięki wytężonej pracy prokuratury izraelskiej – Demianiuk został skazany na śmierć przez powieszenie.
Oskarżony odwołał się od tego wyroku i sprawa w Sądzie Najwyższym Izraela toczyła się jeszcze przez pięć kolejnych lat. Między wyrokiem śmierci wydanym przez Sąd Okręgowy dla Jerozolimy, a werdyktem Sądu Najwyższego, rozpadł się ZSRR i powstała niepodległa Ukraina. Zmieniły się realia tego świata. W tym kontekście komentowałem wtedy werdykt Sądu Najwyższego, który uchylił wyrok śmierci i swoje stanowisko do dziś, jeśli chodzi o wpływ politycznych wydarzeń – podtrzymuję. 

Chcę podkreślić fakt, że Sąd Najwyższy uchylił wyrok, ale nie uniewinnił Demianiuka. 
Pamiętam, że ogromna część obywateli państwa izraelskiego była oburzona werdyktem sądu.

Jaka była podstawa uchylenia wyroku śmierci?

Sąd Najwyższy Izraela orzekł, że Demianiuk, istotnie jest zamieszany w zbrodnie tamtej epoki i świętym nie jest. Stwierdził jednak, że prokuratura izraelska nie zdołała w sposób niewątpliwy wykazać, ze Iwan Groźny Demianiuk z Treblinki i Trawnik, to siedzący na ławie oskarżonych. A jeśli istnieją jakiekolwiek wątpliwości winy, to w państwach prawa przyjęto za podstawę, że wszelkie wątpliwości należy interpretować na korzyść oskarżonego. Stąd wyrok śmierci został uchylony.

Wybrane książki o zbrodniarzach nazistowskich i obozach dostępne na Targach Książki Historycznej (fot. Maciek Foks)Jakie jest Pańskie zdanie na ten temat?
Moim zdaniem był to zręcznie przeprowadzony wybieg prawny obrony. Zbyt głęboko tkwiłem w tej sprawie – i to nie tylko jako szef polskiego śledztwa pomocniczego. Śledztwo prowadziliśmy, bo Demianiuk uczestniczył w zagładzie Żydów polskich i europejskich na naszych polskich ziemiach. Treblinka leży na Mazowszu, Sobibór na Lubelszczyźnie. Z tego powodu Prokuratura Generalna Izraela, zwróciła się do naszych władz o powołanie specjalnej grupy, która poprowadziłaby tu badania i poszukała świadków.

Jako historyk i politolog znałem jednak dodatkowo znacznie szerszy kontekst tej sprawy. I właśnie z tej przyczyny zaproponowano mi to stanowisko. Znam biegle język niemiecki i ukraiński i zajmowałem się wcześniej formacjami obco-narodowościowymi w służbie Adolfa Hitlera: ukraińskimi, litewskimi, chorwackimi i in.

Czy pion śledczy IPN, który przejął materiały zgromadzone niegdyś przez Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, zajmuje się obecnie tą sprawą?
Rzeczywiście IPN przejął m.in. wszystkie teczki mojego śledztwa w sprawie Demianiuka, które zostały po moim odejściu. Przed wieloma miesiącami jeden z prokuratorów pionu śledczego IPN zaprosił mnie na rozmowę. Zostałem przesłuchany. Nie znam jednak dalszych losów tej sprawy, ponieważ pion śledczy jest instytucją samodzielną w łonie IPN. Nikt więcej na ten temat ze mną nie rozmawiał. Być może wystarczyło im to, co zdołałem zgromadzić w teczkach. Nie mogę wykluczyć, że jeszcze się do mnie zwrócą w tej sprawie…

W rozpoczynającym się drugim procesie w Monachium, Iwan Demianiuk jest oskarżony o ludobójstwo w obozie zagłady w Sobiborze?
To prawda, Niemcy mają go oskarżać za SS-Sonderkommando Sobibór. I chociaż prowadziłem śledztwo w sprawie SS-Sonderkommando Treblinka II, doskonale wiedziałem czym był Sobibór i jaką rolę odegrał tam Iwan „Groźny” Demianiuk.

Fragment wystawy IPN, na zdjęciu brama Auschwitz (fot. Maciek Foks)Czy myśli Pan, że człowiek, który stoi dzisiaj przed sądem jest rzeczywiście tym Demianiukiem?
Gdybym wtedy, kiedy prowadziłem śledztwo, miał co do tego wątpliwości, zrzekłbym się z prowadzenia tej sprawy. W każdym ze śledztw które prowadziłem,  zawsze kierowałem się rozumem i zgromadzonymi faktami – nie chęcią zemsty czy innymi emocjami. Jestem historykiem z wykształcenia i wykładowcą akademickim w Collegium Varsoviense. Zawsze chodziło mi i nadal idzie o ustalenie prawdy historycznej.

Czy myśli Pan, że sędziowie niemieccy będą mogli udowodnić winę Demianiuka?
Znam jednego świadka, który będzie zeznawał. Był świadkiem w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. To Tomasz Blatt, polski Żyd, mieszkający obecnie w Stanach Zjednoczonych. Był wtedy w Sobiborze. Miał wówczas czternaście lat. Uważam, że mówi prawdę. I z tego co wiem,  nie jest jedynym świadkiem w tej sprawie.

Jak według Pana potraktuje Demianiuka sąd niemiecki?
Trudno jest prorokować, dlatego że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co jeszcze może wyniknąć w trakcie procesu. Proces jest przewidziany do maja. Osobiście mam zaufanie do warsztatu pracy sędziów niemieckich. Są bardzo dokładni i ostrożni. Nie wydadzą wyroku niesprawiedliwego.
Wierzę, że zwycięży sprawiedliwość i prawda historyczna.

Dziękuję za rozmowę

(Rozmowę przeprowadzono 26. listopada2009 roku podczas XVIII Targów Książki Historycznej w Warszawie)

Nota o rozmówcy:
Jacek Edward Wilczur, historyk, prawnik, politolog i religioznawca. Specjalista w zakresie niemcoznawstwa, dziejów Ukrainy i Litwy w latach II wojny światowej.
Prodziekan Wydziału Ekonomiczno – Społecznego Collegium Varsoviense.
W czasie wojny żołnierz dwukrotnie ranny w walkach z Niemcami, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Dwukrotnie aresztowany, osadzony i skazany na karę śmierci, odbity z więzienia w przededniu egzekucji. Po wojnie wieloletni pracownik śledczy Głównej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Opublikował w kraju i za granicą 25 książek dokumentalnych i ponad 2000 artykułów poświęconych II wojnie światowej, ludobójstwu hitlerowskiemu. Jeden z niewielu, którzy z odwagą  i z narażeniem życia potrafi głośno mówić o prawdzie historycznej tamtych czasów.
Jacek Wilczur przyczynił się do oskarżenia w lutym 1987 roku i skazania na śmierć w kwietniu 1988 roku Iwana Demianiuka w Jerozolimie. Po odwołaniu się obrońców Demianiuka izraelski Sąd Najwyższy wyrok śmierci pięć lat później uchylił.

 

 
 

 

 

 

Zmieniony: czwartek, 03 grudnia 2009 12:14  

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Maciek Foks

Wykładowca Podyplomowych Studiów Polityki Wydawniczej i Księgarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Prowadził laboratorium „Nowoczesne technologie wydawnicze” w Instytucie Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych UW. Publikuje w czasopismach i portalach branżowych.