IDW

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Tango za kulisami

Email Drukuj PDF
Dwudziestolecie międzywojenne kojarzone jest z twórczością Brunona Schultza, Witkacego, Skamandrytów, poezją Leśmiana, malarstwem kontrowersyjnej Zofii Stryjeńskiej, szarmanckim urokiem Artura Rubinsteina. Warszawa, Jurata i Zakopane należały do miejsc, w których bywano i tworzono. Jak pisze autor na Krupówkach normalny był widok Witkacego w niecodziennym ubiorze. Pojawił się tam raz w piżamie zrobionej z papieru i był niepocieszony, kiedy Antoni Słonimski udał, że nic go nie zaskoczyło w stroju kolegi. A już do zupełnej rozpaczy doprowadził go brak reakcji znajomych, kiedy na podwieczorku „U Trzaski” (popularna ,miejscowa restauracja) pokazał się w piżamie łowickiej.
 

Pociąg do słuchania

Email Drukuj PDF
Podczas 15. Targów Książki w Krakowie zaprezentowano wyniki kolejnej edycji konkursu Książka Audio Roku. Wśród zwycięzców znalazły się Książę mgły Carlosa Ruiza Zafona w interpretacji Piotra Fronczewskiego, Festung Breslau Marka Krajewskiego w interpretacji Roberta Więckiewicza, Imię Róży Umberto Eco w interpretacji Krzysztofa Gosztyły, Komunikacja bez barier Beaty Kozyry czytana przez Anitę Sajnóg oraz Razem na bieguny Marka Kamińskiego w interpretacji Marka Kondrata. Autor książki uświetnił swoim przybyciem uroczystość wręczenia nagród. Za oprawę graficzną jury nagrodziło Pociąg do Stalinogrodu. Warto również wspomnieć o głosowaniu internautów, w którym zwyciężyła książka A.B.C. Agathy Christie w interpretacji Artura Dziurmana. Następna okazja do oddania głosu już za rok. (mf)   
 

Krakowska taka Love

Email Drukuj PDF
Ruszyła krakowska maszyna targowa - że jest skuteczna i ceniona w branży widać choćby po tym, że w 15. już edycji zdecydowało się wziąć udział 535 wystawców. – Przez piętnaście lat organizowania targów spotkaliśmy się z bardzo wieloma dowodami przyjaźni, żeby nie powiedzieć miłości,  pomocy. Pragniemy bardzo gorąco podziękować tym wszystkim, którzy zawsze z nami byli i wspierali nas dobrym słowem i uczynkiem. Z  tej okazji zarząd Targów w Krakowie postanowił przyznać specjalne tytuły i wyróżnienia – mówiła podczas uroczystości otwarcia
 

Slajdy wczorajszej przyszłości

Email Drukuj PDF
z Barbarą Stanisławczyk, pisarką, mistrzynią reportażu o książce Ostatni krzyk rozmawia Maciej Foks

Kwiecień 2010, żołnierskie mogiły, puste krzesła dla rodzin naprzeciw…

…Pierwsza myśl, jaka mi się wtedy nasunęła była związana z koniecznością opisania tej klamry historii, która się właśnie zamknęła. Na pokład samolotu wsiadło jedenaście osób z dziesięciu rodzin katyńskich. Zginęli niemal na grobach swoich bliskich. Pokazałam ich rodzinne losy.

Skąd tytuł książki?
 

Sens książki według Wiktora Suworowa

Email Drukuj PDF
 

Wytwornie i skrycie

Email Drukuj PDF
Wasilewski zasłynął niegdyś publikacją „Na Śląsku Opolskim”, za którą otrzymał Literacką Nagrodę Miasta Poznania i Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury. Dziś, dzięki wydaniu przez warszawski „Inicjał” „Portretów pań wytwornych”, będących wznowieniem tekstu „Twarz i kobieta” z 1932 roku, ponownie mamy możliwość delektowania się jego tekstami.
 „Portrety…” to książka adresowana dla osób zaciekawionych barwną epoką końca XVIII wieku i romantycznej połowy XIX stulecia. Przedstawia wydarzenia historyczne, będące tłem dla opisania ówczesnego życia salonowego, a dodać warto, że wrażenia obcokrajowców na jego temat bywały różne. „Milady Craven, wróciwszy z podróży po Polsce rozpowiadała Anglikom różne dziwy o zwyczajach, jakie panują w tym dzikim kraju. Zapewniała tam, że matrony polskie, bojąc się bardzo o cnotę swych córeczek, zawieszają im na szyjach dzwoneczki, aby słychać było, jak tylko panna wybiegnie z domu bez pozwolenia. Wiadomo, że w rzeczywistości było wprost przeciwnie. Damy stanisławowskie, rozpierane ambicjami erotycznemi, miały zbyt wiele ważniejszych kłopotów, aby jeszcze martwić się wychowywaniem swych córek. Toteż podlotki rosły samopas w atmosferze swobodnej;
 

Seksualność pod lupą

Email Drukuj PDF
Tytułowe zagadnienie, dotyczące często tabuizowanej, intymnej sfery natury ludzkiej, może być rozumiane bardzo obszernie.  Autor adresuje publikację do szerokiego grona czytelników, zakładam jednak, że sięgną po nią raczej osoby  o ukształtowanych poglądach lub poszukujące odpowiedzi  na nurtujące pytania.  Czego dowiedzą się z pewnością? – że pornografia powstawała równolegle z narodzinami chrześcijaństwa w Europie, a wraz z rozwojem techniki (druku, fotografii, rewolucji internetowej i cyfrowej) pojawiły się doskonalsze formy jej przedstawiania.

Lech Nijakowski, jako socjolog, starał się wybrać naukowy, obiektywny i bezosobowy punkt widzenia na omawiane zagadnienie, co jest zaletą, ale niekiedy wadą tej książki. Mimo znacznej objętości zabrakło w niej na przykład głębszej analizy zjawiska społeczno-kulturowego oraz tak ważnego dla mnie jako kobiety, żeńskiego spojrzenia na seksualność.

Zaletą jest próba przedstawienia tendencji społecznych, ważnych w kreowaniu pornografii. Nijakowski zauważa, że odbija ona, czasami w krzywym zwierciadle, głębokie, często
 

Gorący kubek cielesności

Email Drukuj PDF
.Punktem wyjścia do analizy, a zarazem hasłem spinającym ujęte w książce rozważania, jest kultura Instant. To metafora odnosząca się do współczesnego stylu życia, nastawionego na osiąganie natychmiastowej gratyfikacji i satysfakcji w każdej jego dziedzinie. Jak wskazuje Zbyszko Melosik, to „styl życia zdominowany przez nawyk i konieczność życia w ‘natychmiastowości’. Symbolem tej kultury jest słynna triada fast food, fast sex, fast car.”  Ów konsumpcyjny styl bycia przenosi się na większość dziedzin naszego codziennego życia. Konsumpcja - jak zauważa trafnie autor - coraz bardziej staje się układem odniesienia, a zarazem kryterium sukcesu życiowego jednostki i społeczeństwa.

W swoich rozważaniach Melosik wielokrotnie odwołuje się do Foucaultowskiej koncepcji powiązań miedzy wiedzą i władzą. Zauważa, że takie dziedziny jak medycyna, biologia, psychologia czy sztuka walczą o uzyskanie miana „prawdziwej wiedzy o ciele”.  W gąszczu możliwości wyboru
 

Koniec dyskusji o stawce VAT na książki w okresie przejściowym

Email Drukuj PDF

Czy obrót książkami wyprodukowanymi do końca 2010r. korzysta z opodatkowania według stawki VAT w wys. 0% do dnia 30 kwietnia 2011r. na każdym etapie obrotu?

Odpowiadając najkrócej jak można: TAK jeśli stawkę 0% zastosowała drukarnia (przekazanie towaru); NIE jeśli drukarnia zastosowała stawkę 22%  (usługa poligraficzna), wtedy wydawcy sprzedają w okresie przejściowym ze stawka 0%, ale dalsze ogniwa (hurt, detal) ze stawką 5%.

Pełna odpowiedź Ministerstwa Finansów z 11 stycznia 2011 pod adresem:

http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=3&dzial=135&id=235252&typ=news

TUTAJ ZAŁĄCZAM TYLKO PODSUMOWANIE z tego dokumentu:

Zmieniony: środa, 12 stycznia 2011 09:05
 

Empik przekłada premierę OYO

Email Drukuj PDF

Zaplanowany debiut czytnika e-booków przygotowany przez EMPIK został przesunięty o tydzień. - Premiera czytnika OYO na polskim rynku odbędzie się 24 listopada. Termin wynika z faktu, że niemiecki producent urządzenia kontynuuje prace nad udoskonaleniem software'u, a w szczególności nad responsywnością (czasem reakcji) - wyjaśniła nam Monika Marianowicz ze spółki Empik. Zapewniła, że przedsprzedaż OYO na empik.com cieszy się dużym zainteresowaniem klientów. Nie mogła niestety ujawnić konkretnych danych dotyczących sprzedaży. Imprezy dotyczące cyklu wydarzeń "Teraz książki się e-czyta!" odbędą się w ustalonych wcześniej terminach, lecz ze zmienionym programem. Obejmą dyskusje na temat ebooków, przyszłości książek oraz trendów w czytelnictwie z udziałem zaproszonych twórców. (mf)

 

Nigdy nie wolno tracić nadziei

Email Drukuj PDF
Włądysław Bartoszewski (fot. M Foks)Z Władysławem Bartoszewskim, byłym więźniem obozu koncentracyjnego Auschwitz, rozmawia Maciek Foks

Co było dla Pana światełkiem nadziei w Auschwitz?

Światełkiem nadziei trudnej, a nawet więcej: głębokim przeświadczeniem - prawdopodobnie wynikającym z naiwności – było to, że Niemcy tę wojnę przegrają, że to się na nich straszliwie zemści. Wychowano mnie w przekonaniu, że istnieje błogosławieństwo dobrych uczynków i przekleństwo złych. Tak mnie uczono na katechizmie. W katolickim gimnazjum i liceum nauczyłem się, że trzeba wierzyć w podstawowe moralne prawdy. Może było mi łatwiej i wygodniej żyć wierząc w to, niż gdybym w to nie wierzył. Przyznam, że nie byłem bardzo religijny, byłem nawet rozchwiany w obozie, trudno było bowiem w osiemnastoletnim mózgu znaleźć wytłumaczenie
 


Strona 1 z 10